Tenga – nowa era samodzielnych przyjemności
Tego jeszcze nie było.
Tenga – to nowa marka stworzona z myślą o mężczyznach. No i niby nic nowego, prawda? Czy to mało wyprodukowano już lalek miłości, żelowych produktów o najróżniejszych kształtach a nawet pseudo-latarek – mających ukryć prawdziwy cel istnienia przedmiotu.
Muszę jednak przyznać, że choć jestem kobietą – Tenga zrobiła na mnie wrażenie. Nie, nie miałam szans jej użyć.
Ale nie trzeba użyć, by dostrzec jej unikalne cechy na rynku zabawek dla mężczyzn.

Po pierwsze: różnorodność doznań jakie oferuje: każdy rodzaj produktu to konkretny rodzaj stymulacji, imitujący określoną pozycję seksualną! Zatem – już na tym etapie, możesz wybrać co lubisz. Po drugie: dwa rodzaje materiału do wyboru – a więc nie tylko wybierasz pozycję, ale także wariant: czy wolisz materiał standardowy, czy bardziej delikatny w dotyku (wariant soft). po trzecie: wygląd produktów TENGA. Gdy zobaczysz je po raz pierwszy – prędzej pomyślisz, że to bidon do picia niż masturbator!
Produkty Tenga mają następujące wersje:
- Air Cushion Cup – symulacja pozycji misjonarskiej,
- Deep Throat – symulacja pieszczot oralnych (ustami)
- Double Hole – Tenga z dziurką z dwóch stron – do użycia wspólnie z partnerem, lub samemu – najpierw jedna, potem druga, lub na przemian.
- Rolling Head Cup – pozycja Amazonki
- Tube Cup – dogłębna bliskość – gdy partnerka siedzi partnerowi na kolanach.

Ponadto do dyspozycji chętnych są również mini zabaweczki – do złudzenia przypominające swym zamysłem jajko niespodziankę. To jajka – o różnych rodzajach żłobień w środku: Spider,Clicker i Wavy – tanie i niewielkie, akurat do do schowania w kieszeni kurtki.
Tenga z założenia nie jest produktem wstydliwym – i nie wiem dlaczego – ale czuje się tę różnicę. Na własne uszy słyszałam opinię mężczyzny, który wypróbował sam i wypróbowali jego koledzy – i wszyscy byli zadowoleni. Zresztą nie w tym rzecz, że byli zadowoleni – a w tym, że mi o tym powiedział! Widzieliśmy się pierwszy raz w życiu i był to miły, kulturalny człowiek na poziomie – żeby nie było wątpliwości. Nie potrafię go sobie wyobrazić opowiadającego o użyciu plastikowej “lalki miłości” – a informacja na temat produktu Tenga brzmiała po prostu.. zwyczajnie.

Zatem zachęcam. Może krok po kroku uda się zmienić postrzeganie męskiego autoerotyzmu?
Polecam samym zainteresowanym oraz – paniom dla ich partnerów. W końcu czasem boli nas głowa, prawda?


Wysłane: Wrzesień 18, 2009 pod Dla Niego.
Tagi: masturbator, TENGA, tenga Air Cushion, Tenga Deep Throat, Tenga Double Hole, Tenga eggs

