Czy planujecie seks?

Byc może myślicie, że nie ma to jak spontaniczność. Być może myślicie, że planowanie intymnych zbliżeń nie ma sensu, bo pozbawia nas dreszczyku emocji. Nie do końca to prawda.
Weźmy przykład kilkudniowego wyjazdu we dwoje. Wyjeżdżacie np nad morze. Pakujecie się, wkładacie do walizki kostiumy kąpielowe (bo macie zamiar popływać), kosmetyki (bo lubicie o siebie dbać), prezerwatywy (jeśli nie chcecie począć dziecka) oraz jakiś drobiazg, którego nie macie czasu wypróbować na codzień, np Weekender Kit
by dopieścić się nawzajem.
Ostatnie dwie pozycje (a zwłaszcza przedostatnia) zakłada, że zaplanowaliście seks – poprzez odpowiednie przygotowanie do niego.
Czy z tego powodu Wasza namiętność będzie gorszej jakości? Absolutnie nie! Jest za to większe prawdopodobieństwo, że naprawdę się wydarzy. I o to właśnie w planowaniu chodzi.
Podobnie powinno przebiegać planowanie życia intymnego na codzień.
Nie chodzi o to, byście zaplanowali wszystko w najdrobniejszych szczegółach – to naprawdę odebrałoby Wam radość! Chodzi o to, by nastawić się, że Wasza bliskość naprawdę się wydarzy, o to by istniał w głowie jej obraz, nawet jeśli nie w świadomych myślach, to gdzieś tam “na końcu głowy”.
Nawet jeśli stoisz na przystanku autobusowym i niewidocznie dla nikogo trenujesz sobie mięśnie Kegla myśląc, że jeszcze tydzień, jeszcze dwa, a wypróbujesz czy partner odczuje różnicę – już planujesz seks. Jeśli jesteś w galerii i wybierasz obraz do sypialni zastanawiając się, który wprowadzi właściwą atmosferę – już planujesz seks!
Tak właśnie trzymaj. Chodzi o to, by seks był naprawdę obecny między Wami, a nie zdarzał się – lub nie.
Wysłane: Sierpień 30, 2008 pod Bez kategorii, Dla Niej i dla Niego.
Tagi: planowanie seksu, seks, sex, świadomy seks
